Blog ArtEr Ego Małgorzata Nawój

O miłości, samoakceptacji, modzie i urodzie

Mam potrzebę ...

Mam potrzebę napisać kilka słów o samoakceptacji i miłości, również w kontekście mody i urody.

Z natury jestem bardzo empatyczna i pogodnie nastawiona do świata, jestem wesołym dzieciakiem (jestem przed 40 – stką), lubię towarzystwo ludzi, bawić się, tańczyć i śpiewać. Lubię kiedy jest wesoło i kolorowo.
Od lat maluję, czeszę i ubieram w większości kobiety, od mężczyzn nie stronię, ale jakoś kobiety do mnie przychodzą częściej. Robię to bo to kocham, jest to również dla mnie zabawa.

Od kilku lat dużo mówi się w mediach o miłości do siebie i samoakceptacji.
Mam wokół siebie dużo pięknych kobiet w różnym wieku(zewnętrznie i wewnętrznie,mam na myśli bardziej duchowo, niżeli narządy wewnętrzne 😜), które zasilają mnie swoją kobiecą energią kiedy tylko tego potrzebuję. Jedna z nich, 60 letnia Amerykanka zawsze mi powtarza: Gosia more self-love, more self-love. No i ja tak robię, jak ona tak mówi. Miłość do siebie i akceptacja jest lekarstwem na wszystko, naprawdę na wszystko.

Czym jest miłość do siebie i samoakceptacja?

Poprostu miłością do siebie i akceptowaniem siebie z całym dobrodziejstwem inwentarza 😜. Z przeszłością, błędami, z sukcesami, z ranami świeżymi i starymi, z niespełnionymi pragnieniami i tymi spełnionymi. Akceptacja swojej ciemnej i jasnej strony mocy, słabych i mocnych stron. Akceptacja swojego wyglądu. Tu jest bardzo ważna świadomość swojego ciała, jego mocnych i słabszych stron(uwaga, takowe posiadają wszyscy, nawet Ci idealni). Nie ma nic w tym złego tak poprostu stworzył nas stwórca.

Wracając do wyglądu, rzeczywisty ogląd swojego ciała daje wiele możliwości.

Dbanie o swój wygląd dzielę na dwa sposoby: zewnętrzny i wewnętrzny. Wbrew pozorom wewnętrzny jest bardziej skuteczny i fundamentalny od zewnętrznego.

 

Działanie wewnętrzne

Jak praktykuję miłość do siebie? Patrzę na siebie z ciekawością w lustro, tak jakbym spotkała się ze sobą pierwszy raz. Przytulam siebie i całuję się po rękach (tam dosięgam😜),dziękuję sobie za dzień, za sukcesy, które dokonałam. Dziękuję sobie za porażki, bo te choć bolą i zawstydzają to uczą najwięcej.

Działanie zewnętrzne

Do określenia swojego rzeczywistego wyglądu potrzebna jest miarka krawiecka, życzliwa osoba i wypuszczenie krytyka wewnętrznego na spacer żeby się przewietrzył. Krytyk wewnętrzny to jest ta część w nas która nas neguje i odrzuca, poniża, przekonuje że nie jesteśmy dość dobrzy, a już napewno nikt nas nie pokocha kiedy będziemy sobą.

Spójrz na siebie z miłością, ciekawością i życzliwością.

Możecie pogadać o tym ja Ty się czujesz ze swoim ciałem, a jak ona Cię widzi. Napewno się pozytywnie zdziwisz. Pozwól sobie zobaczyć jak to na Ciebie zadziała. Zwykle działa cuda! Kochaj się i bądź swym najdroższym przyjacielem.

Z uściskami.